30 października 2026
Whp Whp Blog Podróżniczy
Karitena i zamek na wzgórzu nad Alfejosem
Peloponez

Karitena

Karitena to kamienne miasteczko na urwistym wzgórzu w zachodniej Arkadii, nad którym stoi frankoński zamek. U jego stóp rzeka Alfejos przecina dolinę pod starym mostem o kilku łukach.

Arkadia 8 min czytania Aktualizacja: 28 sierpnia 2026

Redakcja Blogu Podróżniczego · pierwsza wersja 28 lipca 2012

Arkadia kojarzy się Polakom ze sielanką, z pasterzami grającymi na fletniach i z krainą, której mieszkańcy żyją w zgodzie z naturą. Rzeczywista Arkadia jest bardziej skalista, mniej sentymentalna i nieporównanie ciekawsza. To kraina gór, wąwozów, kamiennych wiosek i średniowiecznych zamków, a jednym z najlepiej zachowanych jest KARITENA, po grecku Karytaina, miasteczko leżące w jej zachodniej części, nad doliną rzeki Alfejos.

Z oddali Karitena wygląda jak miniatura Toledo: ciasno ułożone domy zbiegają ze skalistego wzgórza, nad którym wznosi się ruina zamku, a u podnóża błyszczy rzeka. Porównanie do hiszpańskiego miasta pojawia się w przewodnikach zbyt często, ale nie jest nieuzasadnione. Widok z mostu na dnie doliny, gdzie wzgórze otoczone jest pętlą rzeki, rzeczywiście robi wrażenie.

Miasteczko leży poza głównymi szlakami turystycznymi, w pobliżu drogi z Megalopoli do Olimpii i Andritsainy. Niewielu podróżnych zatrzymuje się tu na dłużej, a jeszcze mniej na noc. To jednak miejsce, które pokazuje inną twarz Peloponezu niż plaże i antyczne ruiny: zamek frankoński, mosty bizantyjskie, cisza i nowoczesna historia walki o niepodległość.

Położenie i dojazd

Karitena leży w gminie Megalopoli, w południowo-zachodniej Arkadii, kilka kilometrów na północny zachód od Megalopoli, największego miasta tej części regionu. Od Tripolis, stolicy Arkadii, dzieli ją mniej więcej godzina jazdy samochodem, a od Olimpii około półtorej godziny. Droga prowadzi przez górzysty teren, z widokami na zalesione stoki i wąskie doliny.

Najlepiej dojechać samochodem. Autobusy łączą Megalopoli z okolicznymi wsiami, ale kursują rzadko, a w Karitenie zatrzymują się tylko okazjonalnie. W miasteczku nie ma dużego parkingu, ale ruch jest znikomy, więc auto da się zostawić przy placu pod zamkiem. Warto mieć w baku paliwo na całą trasę, bo stacji w okolicy jest niewiele.

Jeśli podróżujesz po Peloponezie, Karitenę najłatwiej połączyć z zachodnią Arkadią: Bassai, Andritsainą i Dimitsaną. Z kolei dojazd z Zakinthos czy Kefalonii wiedzie przez port Kyllini, skąd do Kariteny trzeba jechać przez całą Elidę. Więcej o wyspie, z której często wyjeżdża się na Peloponez, piszemy na stronie Zakinthos.

Frankoński zamek

Najważniejszą budowlą miasteczka jest zamek, wznoszący się na szczycie skalistego wzgórza. Zbudował go około 1254 roku Hugues de Bruyères, baron Karytainy, jeden z możnowładców księstwa Achai, założonego po IV krucjacie przez rycerzy francuskich. Twierdza miała kontrolować dolinę Alfejosa i szlak prowadzący z Arkadii do Elidy. Z jej murów można było obserwować ruch na rzece i na górskich drogach, a w razie potrzeby przeprowadzić szybką akcję.

Baronia Karytainy należała do największych w księstwie, a jej władcy należeli do najbardziej wpływowych. W Kronice Moreańskiej, średniowiecznym poemacie opisującym dzieje księstwa, Karytaina pojawia się wielokrotnie jako ważna siedziba. W późniejszych wiekach zamek przechodził z rąk do rąk, między Frankami, Bizancjum i Turkami.

Samo wzgórze było zamieszkiwane znacznie wcześniej. Archeolodzy znajdowali tu ślady osadnictwa z epok starożytnych, a miasteczko leżało blisko starożytnych szlaków łączących Arkadię z Elidą. Ogólne informacje o Karitenie znajdziesz w haśle Wikipedii o Karytainie.

Dzisiejsza ruina to resztki murów, bastion i część wieży, ale wejście na górę nagradza widokiem na całą dolinę. Stąd widać wijącą się rzekę, most, pola uprawne, a w oddali szczyty gór, w tym masyw Mainalo na północy. Dojście zajmuje kilkanaście minut stromą ścieżką z miasteczka, a w pełnym słońcu bywa męczące.

Kolokotronis i powstanie 1821 roku

Karitena zapisała się w historii nowożytnej Grecji jako jedna z baz powstania przeciwko Turkom. Teodoros Kolokotronis, najsłynniejszy dowódca wojny o niepodległość, nazywany „Starcem z Morei”, użył tutejszego zamku jako punktu oparcia w walkach w Arkadii i Messenii w 1821 roku. Choć miasteczko wielokrotnie zmieniało ręce, jego położenie na wzgórzu czyniło je trudnym do zdobycia.

Wojna przyniosła okolicy zniszczenia, zwłaszcza gdy na Peloponez weszły wojska egipskie Ibrahima Paszy. Wielu mieszkańców uciekało w góry, a po wojnie życie wracało do miasteczka powoli i nigdy w dawnym kształcie. Część zabytków ucierpiała, a część odbudowano w skromniejszej formie.

Pamięć o tych wydarzeniach jest w Karitenie żywa. Mieszkańcy chętnie opowiadają, że Kolokotronis spał w tym czy innym domu, a w kawiarni przy placu często ktoś wspomina, że jego przodek walczył w oddziale. Prawda historyczna miesza się tu z legendą, ale dla odwiedzających to część uroku. Postać Kolokotronisa poznasz lepiej, odwiedzając także Tripolis, gdzie stoi jego pomnik.

Most nad Alfejosem

U podnóża wzgórza płynie Alfejos, najdłuższa rzeka Peloponezu, która zaczyna bieg w górach Arkadii i wpada do Morza Jońskiego koło Olimpii. W okolicy Kariteny rzeka przecina głęboką dolinę, a przez nią przerzucono kamienny most o kilku półkolistych łukach. Budowla ma średniowieczne korzenie, choć wielokrotnie ją naprawiano, i uchodzi za jeden z najładniejszych tego typu zabytków w Grecji.

Most jest wąski, a łuki różnią się wielkością, dzięki czemu jego sylwetka przypomina grzbiet falującego zwierzęcia. Z mostu najlepiej widać zamek na wzgórzu, więc to idealne miejsce na zdjęcie. Warto pójść tam rano lub pod wieczór, gdy światło jest łagodniejsze, a w dolinie unosi się mgła.

Wokół mostu prowadzą ścieżki wzdłuż rzeki. Spacer nad wodą w cieniu platanów i wierzb to przyjemny kontrast z upałem na wzgórzu. Rzeka bywa płytka w lecie i wartka wiosną, kiedy topnieje śnieg w górach. Kąpiel w niej jest możliwa, ale prądy bywają zdradliwe, więc zachowaj ostrożność.

Kościoły i uliczki

Samo miasteczko jest niewielkie i zwarte. Domy z kamienia, często dwukondygnacyjne, z drewnianymi okiennicami i dachami z czerwonej dachówki, ciągną się wzdłuż wąskich uliczek. Część z nich stoi pusta, a w niektórych mieszkają starsi ludzie, którzy nie opuścili Kariteny od urodzenia. W centrum rozciąga się niewielki plac z platanem, kawiarnią i fontanną, wokół którego toczy się życie towarzyskie.

Najciekawsze są kościoły rozsiane po miasteczku: małe kamienne świątynie o skromnych wnętrzach, w których zachowały się fragmenty malowideł ściennych i drewniane ikonostasy. Zwykle otwarte bywają w niedziele i święta, poza tym trzeba zapytać o klucz w kawiarni na placu. Jedna ze świątyń ma dzwonnicę w stylu wiejskim, otoczoną starymi cyprysami.

Uliczki Kariteny najlepiej oglądać bez planu, idąc tam, gdzie prowadzi cień. Na tyłach domów rosną figi, granaty i winorośl. W ciągu dnia trudno spotkać tu kogoś poza kotem, a wieczorem życie przenosi się na plac. Jeśli zajrzysz do tawerny, zamów grillowane mięso, lokalne sery i sałatkę z pomidorów, bo kuchnia jest prosta, ale smaczna.

Okolice: Bassai, Megalopoli, Dimitsana

Karitena jest dobrym punktem wypadowym do kilku ważnych miejsc w zachodniej Arkadii. Najbliżej, w odległości kilku kilometrów, leży Megalopoli, założona w IV wieku p.n.e. jako stolica Związku Arkadyjskiego. Zachował się tam wielki teatr, jeden z największych w starożytnej Grecji, choć dziś większość widowni zarasta trawą.

Dalej na zachód, wśród gór, znajduje się świątynia Apolla Epikuriosa w BASSAI, zbudowana w V wieku p.n.e. według projektu Iktinosa, architekta Partenonu. Budowla stoi wysoko, otoczona szarymi zboczami, i jest przykryta specjalnym namiotem chroniącym ją przed deszczem. Jest wpisana na listę UNESCO, o czym informuje oficjalna strona. To jedno z najbardziej wyjątkowych miejsc na Peloponezie i jedno z najlepiej zachowanych greckich sanktuariów.

Na północ od Kariteny, w górach Gortynii, leżą Dimitsana i Stemnitsa, kamienne miasteczka z muzeami i dobrą kuchnią, a między nimi wąwóz rzeki Lousios z klasztorami przyklejonymi do skał. Wszystkie te miejsca łatwo połączyć w trasę kilkudniową. Pomysły na podobne górskie wyprawy znajdziesz na Krecie, w opisie trasy ze Spili do Agia Galini.

Cisza i spacery po okolicy

Poza zamkiem i mostem Karitena oferuje coś trudniejszego do opisania: brak pośpiechu. Rano słychać dzwonki kóz na zboczach, w południe cykady, wieczorem z kawiarni dobiega głos radia, w którym ktoś dyskutuje o piłce nożnej. Wokół miasteczka biegną polne drogi wśród oliwek, dębów i krzewów, którymi spokojnie można dojść do sąsiednich wsi. Nie ma tu oznaczonych szlaków w rozumieniu alpejskim, więc zapytaj miejscowych o kierunek i weź mapę w telefonie, bo zasięg bywa kapryśny.

Fotografowie lubią tę okolicę o świcie, kiedy mgła leży w dolinie, a wierzchołek wzgórza z zamkiem wynurza się ponad nią. Ornitolodzy wypatrują nad rzeką sokołów i orłów przednich. Reszta gości po prostu siedzi na ławce i patrzy.

Jedzenie i nocleg

Kuchnia arkadyjska jest górska i prosta. W tawernach na placu zamówisz zwykle grillowane mięso, kozie lub baranie, pieczone ziemniaki z oregano, sałatkę wiejską z dojrzałych pomidorów i białym serem, a do tego dzbanek wina domowego. Jesienią w menu pojawiają się kasztany i dziczyzna, a zimą zupy z fasoli. Chleb piecze się w okolicznych wsiach i pachnie dymem z pieca. Ceny są niższe niż w miejscowościach nadmorskich, a porcje obfite.

Noclegów w samym miasteczku jest niewiele, głównie niewielkie pensjonaty i pokoje u rodzin, którym warto zawczasu zadzwonić. Alternatywą są Megalopoli, dobrze zaopatrzone w sklepy i stacje paliw, albo wioski w górach Gortynii, gdzie w kamiennych domach urządzono przyjemne gościnne pokoje. Niezależnie od wyboru, nie licz na życie nocne: o dziesiątej na placu zostają koty i światło latarni.

Kiedy jechać i jak zaplanować wizytę

Najlepszy czas na odwiedziny to wiosna i jesień. W maju wzgórza są zielone, kwitną maki, a temperatura sprzyja spacerom. We wrześniu i październiku w dolinie pachnie dojrzałymi figami, a światło jest ciepłe. Lato bywa upalne, ale na wysokości kilkuset metrów wieczory są chłodne. Zimą w górach pada śnieg, a droga do zamku może być oblodzona.

Na samą Karitenę wystarczy pół dnia. Zacznij od mostu i krótkiego spaceru wzdłuż rzeki, potem wejdź na wzgórze do zamku, a po zejściu zjedz obiad w tawernie na placu. Popołudnie możesz poświęcić na Megalopoli albo przejazd do Bassai, jeśli droga jest otwarta. Dla tych, którzy lubią spokojne tempo, jedna noc w miasteczku to dobry pomysł: wieczorem, kiedy autokary znikają, miejsce odzyskuje charakter.

Zabierz wygodne buty, wodę i kapelusz. W Karitenie nie ma wielu sklepów, więc większe zakupy zrób w Megalopoli. I jeszcze jedno: nie spiesz się. Miasteczko jest małe, ale potrafi pochłonąć cały dzień, jeśli pozwolisz sobie na siedzenie na placu i patrzenie, jak światło zmienia kolory na murach zamku.

Zdjęcie główne: Karitena i zamek na wzgórzu nad Alfejosem. Fot. FilipposTrains / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0

Co zobaczyć

Frankoński zamek
Twierdza z połowy XIII wieku na skalistym wzgórzu, wzniesiona przez barona Hugues de Bruyères. W czasie powstania 1821 roku była bazą Teodorosa Kolokotronisa.
Most nad Alfejosem
Kamienny most o kilku łukach na dnie doliny, prowadzący do miasteczka od południa. Zbudowany w średniowieczu, dziś jest jednym z najczęściej fotografowanych zabytków Arkadii.
Kościoły miasteczka
Kilka niewielkich świątyń z kamienia, o skromnych wnętrzach i resztkach malowideł ściennych. Zwykle są otwarte tylko w czasie nabożeństw i świąt, więc o klucz trzeba zapytać.
Uliczki i kamienne domy
Wąskie zaułki Kariteny, dawnego ośrodka frankońskiej baronii. Wiele domów pochodzi z czasów tureckich i weneckich, a kilka ma charakterystyczne wykusze.
Dolina Alfejosa
Najdłuższa rzeka Peloponezu, płynąca u stóp wzgórza przez zielony kanion. Okolice zachęcają do spacerów, a o świcie unoszą się nad nimi mgły.
Bassai i Megalopoli
Najbliższe większe zabytki: świątynia Apolla Epikuriosa w Bassai, wpisana na listę UNESCO, oraz teatr starożytnej Megalopolis, jeden z największych w Grecji.

Praktyczne wskazówki

  • Do zamku prowadzi stroma droga z miasteczka; w upalne dni idź rano, zabierz wodę i solidne buty.
  • Godziny zwiedzania zamku zmieniają się w zależności od sezonu, więc najlepiej dowiedzieć się o nie w Megalopoli lub w tawernie na placu.
  • Miasteczko jest bardzo ciche, a tawern jest tu niewiele, dlatego obiad zaplanuj wcześniej lub zabierz coś w drogę.
  • Samochód znacznie ułatwia dojazd, bo autobusy z Megalopoli kursują rzadko, a poza sezonem czasem wcale.
  • Połącz Karitenę z wycieczką do Dimitsany i wąwozu Lousios, bo oba miejsca dzieli zaledwie kilkanaście kilometrów.

Najczęstsze pytania

Co warto zobaczyć w Karitenie?

Przede wszystkim frankoński zamek na wzgórzu, kamienny most nad Alfejosem i stare uliczki z kościołami. W miasteczku nie ma wielu atrakcji, ale cały układ jest autentyczny i malowniczy. Dobrze łączy się to ze zwiedzaniem Bassai, Megalopolis, Dimitsany i Stemnitsy.

Kto zbudował zamek w Karitenie?

Zamek zbudował około 1254 roku Hugues de Bruyères, jeden z baronów założonej po IV krucjacie Achai. Twierdza przez wieki broniła doliny Alfejosa. W 1821 roku zajęli ją Grecy, a bazą powstańców stał się Teodoros Kolokotronis, który osłaniał stąd działania w Arkadii.

Czy Karitena nadaje się na nocleg?

Tak, ale oferta jest skromna: kilka pensjonatów i pokoi do wynajęcia. Noc tutaj to głównie cisza i gwiazdy. Wiele osób zatrzymuje się w Megalopoli lub w górskich wsiach okolicy, a Karitenę odwiedza jako przystanek na trasie przez Arkadię.

Zobacz też

Planujesz trasę: Arkadia

Zobacz, co jeszcze warto odwiedzić w okolicy

Źródło Aretuzy i Perahora