
Wyspy jońskie / Zakinthos
Keri
W Keri, na południowo-zachodnim krańcu Zakinthos, stoją domy sprzed trzęsienia ziemi i leżą naturalne źródła smoły opisane już przez Herodota. Do tego latarnia, ciche zatoki i zachody słońca w Kambi.
8 min · 21 maja 2026
W KERI, w południowo-zachodniej części wyspy, zachowało się kilka budynków sprzed trzęsienia ziemi oraz interesujące naturalne zbiorniki smoły, opisywane już przez Herodota i Pliniusza. Do niedawna uszczelniano w nich łodzie, a okoliczni rybacy wciąż wiedzą, gdzie szukać najlepszego materiału. To miejsce, które pozwala zrozumieć, że Zakinthos jest nie tylko wyspą plaż, lecz także wyspą geologii: pod jej dnem i skałami od tysiącleci ukryte są złoża bitumu i gazu.
Wybrzeże na tym skraju jest dzikie i otwarte na zachodni wiatr, a drogi prowadzą pomiędzy sosnami, polami winorośli i ostrymi, ciemnymi urwiskami. To nie jest turystyka pocztówkowa jak w Laganas, choć autobusy z wycieczkami nie omijają tego rejonu. Gdy zniknie wieczorne zamieszanie, zostaje wieś, w której mieszka kilkadziesiąt osób, kilka kotów i bardzo dużo ciszy.
Ten przewodnik opisuje okolicę w porządku od północy do południa: Maherado, Keri, latarnię, smolne źródła, Limni Keriou i na koniec Kambi, gdzie kończy się dzień. Łączy się to w jedną pętlę, którą da się przejechać w pół dnia, a lepiej w cały, ze spokojnym obiadem w środku.
Maherado i droga od równiny
Z miasta Zakinthos lub z zatoki Laganas do Keri jedzie się przez równinę, a potem coraz bardziej górzystym terenem. Pierwszym przystankiem jest MAHERADO, duża wieś rolnicza wśród winnic i oliwników. Zabudowa jest rozproszona, a centrum tworzy kościół Agia Mavra z dzwonnicą, otoczony niskimi domami z ogródkami. Kościół przetrwał trzęsienie ziemi w 1953 roku, a dzięki temu pozwala wyobrazić sobie, jak wyglądały wiejskie parafie przed katastrofą.
Maherado jest jednym z tych miejsc, w których nikt na nic nie czeka. Rano staruszki zamiatają progi, wieczorem mężczyźni siedzą w kawiarni na rogu i rozmawiają o cenie oliwy. Jeśli zatrzymasz się na kawę, szybko zostaniesz zapytany, skąd jesteś i dlaczego tak wcześnie wstałeś. Jest to doskonały punkt, by zrobić zakupy: miód, oliwa, sery i wino domowe sprzedaje się tu bez opakowań i w cenach, o jakich w kurortach nie ma mowy.
Stąd dalej droga biegnie na południe wzdłuż zboczy, z których widać w dole zatokę, a w oddali pasma gór Peloponezu. W kilku miejscach można zatrzymać się na poboczu i spojrzeć w dół, jednak parkuj ostrożnie, bo zakręty są ostre, a ruch bywa nieoczekiwanie duży.
Wieś Keri i kościół Panagia Keriotissa
KERI leży na wzgórzu wśród sosen, kilka kilometrów od morza. W 1953 roku wstrząsy zniszczyły większość wysp Jońskich, ale tutejsza miejscowość wyszła z nich lepiej niż inne. Wiele domów przetrwało, choć część została później przebudowana. Stare kamienne budynki o grubych ścianach i niewielkich oknach stoją wzdłuż wąskich uliczek, a w ogrodach rosną cytryny i figi.
Wśród nich wyróżnia się kościół Panagia Keriotissa, czczony w całej okolicy. Według lokalnej tradycji znajduje się w nim cudowna ikona Matki Bożej, a wnętrze zdobi bogaty ikonostas i srebrne wota. Świątynia ma też niewielki dziedziniec z drzewem, pod którym siadają w upalne dni starsi mieszkańcy. Kościół jest otwarty głównie w godzinach nabożeństw, ale zwykle ktoś pilnuje klucza i chętnie wpuści zainteresowanych.
W dniu święta patronki wieś wypełnia się gośćmi. Muzyka, jedzenie i procesje trwają do późnej nocy. Jeśli plan podróży pozwala, warto trafić do Keri w takim dniu, bo to dobra okazja, by zobaczyć lokalne życie bez filtra.
Źródła smoły
Najbardziej osobliwa atrakcja okolicy znajduje się niedaleko wybrzeża, w pobliżu wsi. To naturalne zbiorniki smoły, w których lepka ciemna masa sączy się wprost z ziemi. Wypływy te znane były starożytnym: Herodot opisał je w V wieku p.n.e., wspominając, że Grecy czerpali z nich smołę za pomocą gałęzi mirtu, a później robili to samo rzymscy autorzy. Wzmianka o jeziorze smoły na Zakynthos jest jednym z najstarszych opisów złóż bitumu w literaturze europejskiej. Wiarygodne źródła, takie jak artykuł w Wikipedii poświęcony wyspie, potwierdzają, że zjawisko występuje do dziś.
Samo miejsce wygląda mniej imponująco, niż sugeruje historia: kilka niskich, ogrodzonych basenów, w których czarna powierzchnia lekko faluje i pachnie asfaltem, a obok niewielka kapliczka i stragan z pamiątkami. Smoła potrafi przykleić się do butów i ubrania, więc ubierz się odpowiednio i nie dotykaj jej rękami. Dla dzieci bywa to zabawne, dla dorosłych raczej pouczające.
Jak twierdzą miejscowi, kiedyś smoła stanowiła ważne źródło dochodu. Wydobywano ją na potrzeby statków, a na łodziach rybackich nadal zdarza się ją stosować do uszczelniania desek kadłuba. Dziś jej znaczenie jest głównie symboliczne, ale warto zatrzymać się tu na kwadrans, by zobaczyć, jak powstaje geologia.
Latarnia Keri
Od wsi w kierunku morza prowadzi wąska droga wijąca się wśród sosen, która kończy się na niewielkim parkingu. Stąd ścieżka dochodzi do przylądka z białą latarnią morską, wznoszącą się wysoko nad wodą. Ostatni odcinek jest krótki, ale wymaga solidnych butów, bo ścieżka jest nierówna, a krawędź klifu nie jest niczym ogrodzona.
Widok z cypla należy do najlepszych na wyspie. Na zachodzie rozciąga się otwarte morze, w którym nie ma niczego poza horyzontem, a na południu widać skały Mizithres, dwa strome głazy sterczące z wody, które wyglądają jak rozdzielone wierzchołki góry. Jeśli dopisze pogoda, ponad morzem pojawia się różowawa mgiełka, a słońce zaczyna zanurzać się w wodzie. Wiatr bywa tu na tyle silny, że kapelusz trzeba trzymać oburącz.
W pobliżu znajduje się kilka niewielkich zatoczek, do których da się zejść stromymi ścieżkami. Woda jest tam głęboka i przejrzysta, ale zejście i powrót wymagają kondycji, a plaże są kamieniste i pozbawione cienia. Nie ma sklepów ani barów, więc zabierz własną wodę.
Limni Keriou
Kilka kilometrów na wschód od wsi leży LIMNI KERIOU, najlepsza plaża w tej okolicy. Kurort jest niewielki: długa linia nabrzeża z tawernami i kilkoma pensjonatami, mała przystań i szeroka zatoka z jasnym żwirem i piaskiem. Za miejscowością rozciąga się płaska dolina z poletkami winorośli, a w tle wznoszą się niskie wzgórza.
Tak jak w Keri, można tu przenocować, zjeść i wypić niedrogo w tutejszym towarzystwie. Ceny są niższe niż w Laganas, a atmosfera spokojniejsza. Wieczorem życie przenosi się na nabrzeże, gdzie stoją krzesła z widokiem na zachód słońca. Dania są proste: ryby z rusztu, kałamarnice, sałatka wiejska, a do tego domowe wino.
Z przystani odpływają łodzie na krótkie wycieczki. Jedna trasa wiedzie do jaskiń Keri, wydrążonych w skałach przy brzegu; inna do wyspy Marathonisi, nazywanej Wyspą Żółwia ze względu na kształt, na której dorosłe żółwie Caretta caretta składają jaja. Rejs na wyspę podlega przepisom parku morskiego i nie wszędzie wolno lądować, więc skorzystaj z usług sprawdzonej załogi. Szersze informacje o parku i ochronie żółwi znajdziesz na stronie o plażach od Vassiliko po Laganas.
Kambi i zachód słońca
Ulubionym celem specjalnie organizowanych wycieczek na oglądanie zachodu słońca jest KAMBI. Autobusy zatrzymują się przy tawernie kiwającej się na 300-metrowej nadmorskiej skale. Przesadą byłoby twierdzić, że budynek naprawdę się kiwa; sprawia takie wrażenie, bo wysunięto go tuż nad krawędź urwiska, a pod stopami widać tylko morze. Obok urwiska stoi duży krzyż, widoczny z daleka, a wokół kilka mniejszych tawern i sklepików.
Widok jest rzeczywiście bajkowy. Słońce znika w morzu w jednym długim ruchu, a niebo przez kwadrans zmienia kolor z żółtego w pomarańczowy, potem w czerwony i fioletowy. Latem punkt widokowy wypełnia się wycieczkowiczami, więc jeśli chcesz mieć miejsce przy barierce, przyjedź wcześniej. Zaletą jest to, że po zachodzie słońca tłum szybko znika, a można zostać na kolację bez pośpiechu.
Kambi to także wieś, w której mieszkają rolnicy i rybacy. Poza sezonem jest cicha, a droga prowadząca do wsi zielenieje po zimowych deszczach. Jeśli wolisz zachód słońca bez tłumów, wybierz którąś z mniejszych zatok na północ od wsi albo wróć do latarni w Keri.
Ropa pod dnem morza
Smoła w Keri nie jest ciekawostką odosobnioną. Pod dnem Morza Jońskiego znajdują się spore pokłady ropy i gazu, a wapienne skały na zachodzie wyspy są pocięte uskokami, którymi węglowodory przesączają się ku powierzchni. Czasem wypływy widać także na morzu: po spokojnym dniu na wodzie pojawiają się tłuste plamy, a na kamieniach osadza się czarna warstwa. Rozpoczęcie komercyjnego wydobycia jest od lat tematem rozmów, a zarazem sporów, bo wyspa żyje z turystyki i z ochrony żółwi, których gniazda leżą niedaleko.
Ta sama geologia odpowiada za trzęsienia ziemi. Wyspy Jońskie leżą na styku płyt tektonicznych i są jednym z najaktywniejszych sejsmicznie obszarów Europy. Dlatego tak wiele domów w Keri i okolicach zbudowano z grubych kamiennych ścian z małymi oknami, a nowe konstrukcje wzmacnia się żelbetem. Szerzej o tym, co wydarzyło się w 1953 roku, piszemy na stronie o wyspie Zakinthos.
Dla zwiedzającego wynika z tego jedna praktyczna rzecz: nie traktuj smolnych źródeł jak parku rozrywki. Rozlane plamy wymagają szacunku, a kamienie wokół bywają śliskie. Z drugiej strony, jeśli lubisz miejsca, w których widać, jak działa Ziemia, Keri jest jednym z ciekawszych przystanków na Zakinthos.
Praktyczne wskazówki i dalsza trasa
Do Keri najłatwiej dojechać samochodem. Z miasta Zakinthos trasa biegnie przez Kalamaki i Laganas, a potem drogą w głąb lądu do Maherado, skąd do Keri jest już kilka kilometrów. Alternatywna trasa wiedzie przez równinę środkową, bardziej widokowa, lecz dłuższa. Autobusy docierają tu rzadko, a poza sezonem czasem wcale.
Jeśli planujesz cały dzień w okolicy, rozsądna kolejność to: rano Maherado i Keri, potem źródła smoły, obiad w Limni Keriou, popołudnie na plaży lub na łodzi, a wieczorem Kambi. Pamiętaj, że po zmroku droga z Kambi jest wąska i ciemna, więc powrót trzeba zaplanować ostrożnie.
Na ten rejon przyjeżdżają osoby, które szukają spokoju: miłośnicy ptaków, fotografowie, rodziny z dziećmi, które lubią kamyki. Dla tych, którzy chcą zobaczyć całą wyspę, warto połączyć tę trasę z poznaniem stolicy (miasto Zakinthos) i północy.
Zdjęcie główne: Skały Mizithres przy przylądku Keri na Zakinthos. Fot. Christaras A / Wikimedia Commons, CC BY 3.0
W skrócie
- Źródła smoły
- Naturalne zbiorniki bitumu przy wybrzeżu, opisane przez Herodota i Pliniusza. Miejscowi do niedawna uszczelniali nimi łodzie, a zapach siarki i asfaltu czuć już z kilkunastu metrów.
- Wieś Keri
- Niewielka osada na wzgórzu, z kilkoma domami, które przetrwały trzęsienie ziemi w 1953 roku. Kościół Panagia Keriotissa i wąskie uliczki pokazują, jak wyglądała cała wyspa.
- Latarnia Keri
- Biała latarnia na urwistym przylądku, z którego widać pół Morza Jońskiego. Dojeżdża się tu kręta drogą przez sosnowy las, a ostatni odcinek trzeba przejść pieszo.
- Limni Keriou
- Niewielki kurort w zatoce na wschód od wsi, z plażą, przystanią i tawernami nad wodą. Stąd odpływają łodzie do jaskiń Keri i na wyspę Marathonisi.
- Kambi i zachód słońca
- Wieś na klifie wznoszącym się około 300 metrów nad morzem. Tawerna na krawędzi skały jest ulubionym celem wieczornych wycieczek na zachód słońca.
- Maherado
- Duża, ale spokojna wieś w głębi lądu, wśród winnic i oliwników. Zachował się tu kościół Agia Mavra i wiejski układ domów, które przeżyły trzęsienie ziemi.
Praktyczne wskazówki
- Pod Kambi jedź na około godzinę przed zachodem słońca, bo miejsc przy tawernie jest mało, a droga jest wąska.
- Do źródeł smoły zabierz stare buty, bo smoła klei się do podeszew i trudno ją zmyć.
- Latarnię i cypel zwiedzaj rano lub pod wieczór, bo w południe praktycznie nie ma tam cienia.
- Łodzie do jaskiń Keri wypływają z Limni Keriou, ale zachowaj ostrożność przy wejściu do wody, bo dno jest kamieniste.
- Nocleg w Keri lub Limni Keriou jest tańszy i spokojniejszy niż w Laganas i warto go wziąć pod uwagę.
Najczęstsze pytania
Co to są smolne źródła w Keri?
To naturalne wypływy ropy i asfaltu na powierzchnię, tworzące niewielkie zbiorniki lepkiej smoły. Opisywał je już Herodot w V wieku p.n.e., a Pliniusz wspominał o nich w swoich pismach. Do niedawna miejscowi używali ich do uszczelniania łodzi, dziś są atrakcją dla ciekawych.
Czy w Keri można się kąpać?
Tak, najlepiej w Limni Keriou, gdzie jest plaża z kamyków i piasku, a woda jest spokojna i przejrzysta. W samym Keri brzeg jest skalisty, a w okolicach Kambi urwiska są zbyt strome. Przy kąpielach koło latarni zachowaj ostrożność, bo fala potrafi być silna.
Jak dojechać do Keri i Kambi?
Najlepiej samochodem lub skuterem z miasta Zakinthos, przez Laganas lub równinę środkową. Droga zajmuje około godziny. Autobusy docierają w te okolice rzadko i w ograniczonej liczbie, więc zorganizowana wycieczka na zachód słońca jest dla wielu osób wygodną alternatywą.