
Sporady i Eubea / Skiros
Linaria i Hora
Linaria to port, w którym schodzi się z promu, a Hora to biała stolica, do której wiedzie droga w górę. Razem tworzą centrum Skiros: uliczki, kastro, kościoły i plaże pod miastem.
8 min · 26 września 2026
Warto zapamiętać
- Port Linaria
- Mała przystań na zachodnim brzegu, do której dopływają promy z Kymi. Kilka tawern z rybami, plaża i kaiki do wysepki Sarakino czynią z niej przyjemny przystanek, a nie tylko punkt przesiadkowy.
- Plac Brooke’a w Horze
- Na głównym placu stoi posąg poety Ruperta Brooke’a, zwany Nieśmiertelną Młodością. Dokoła skupiają się kawiarnie i sklepy, a wieczorem odbywa się tu spacerowy korowód mieszkańców.
- Kastro i klasztor Agios Georgios
- Na skale nad miastem stoi twierdza z czasów bizantyjskich i wenecka rozbudowa. W obrębie murów leży klasztor św. Jerzego, tradycyjnie datowany na schyłek X wieku.
- Muzeum Faltaits
- Prywatna kolekcja w dawnym domu rodziny, z haftami, meblami, ceramiką i dokumentami historii wyspy. Mały, kameralny zbiór pozwala zrozumieć, jak wyglądał dom skyriański w XIX wieku.
- Plaże Magazia i Molos
- Piaszczyste zatoki tuż pod Horą, położone jedna za drugą. Magazia jest dłuższa i spokojniejsza, a Molos mniejsza i bardziej rybacka, z tawernami tuż przy wodzie.
Podróż na Skiros kończy się w LINARII, małym porcie na zachodnim brzegu wyspy, a prawdziwa wyprawa zaczyna się dopiero kilka kilometrów dalej, w HORZE. Tak przynajmniej wygląda to w teorii. W praktyce ten odcinek ma swój własny charakter: z nabrzeża, na które zjeżdża się z promu, droga wspina się zakrętami przez wzgórza porośnięte sosnami i krzewami, a po kilkunastu minutach z zakrętu wyłania się białe miasto, rozłożone na stoku pod skałą z twierdzą. Pierwsze wrażenie jest dobre i późniejsze zwykle je potwierdza.
Hora, czyli po prostu „miasto” w znaczeniu stolicy wyspy, jest jednym z ładniejszych miasteczek Sporad i Eubei, o ile wolisz autentyczność od pocztówkowej gładkości. Domy są niskie, białe, z kolorowymi okiennicami i płaskimi dachami, a uliczki kręcą się wokół wzgórza tak, że wcześniej czy później każda wiedzie do kastro. Mieszkańcy mają tu pewien dystans do turystów, co ma dobrą stronę: nikt nie próbuje wciągać cię do lokalu na siłę.
Całość uzupełniają dwie plaże tuż pod miastem, MAGAZIA i MOLOS, na których kończy się większość dni. Szerszy opis wyspy znajdziesz w tekście o Skiros, a dalsze tereny na południu w opisie pozostałej części wyspy.
Linaria – port na zachodzie
LINARIA nie aspiruje do miana kurortu. To port rybacki i promowy, z kilkoma domami wokół zatoczki, nabrzeżem i długą betonową groblą, przy której cumuje prom z Kymi. Kiedy statek wchodzi do portu, ruch na kilka minut wzrasta, a potem znów zamiera. Poza tym miejscowość ma niewielką plażę, kilka tawern oraz wypożyczalnię łodzi i skuterów, a do tego przystań dla kaików, które wożą pasażerów na pobliskie wysepki.
Popularną wycieczką jest rejs na SARAKINO, bezludną wysepkę z białą plażą i bardzo czystą wodą. Wyspa leży niedaleko, a rejs trwa krótko. Na miejscu nie ma cienia, więc zabierz ze sobą parasol i wodę. Zdarza się, że w sezonie łódki odpływają regularnie, ale poza sezonem trzeba ustalać przejazd z kapitanem.
Jeśli przypływasz późnym popołudniem i nie chcesz od razu jechać do Hory, możesz zostać w Linarii na noc. Tawerny serwują świeże ryby, a wieczory nad zatoką są spokojne. Wielu podróżnych jednak rusza dalej od razu, i nie jest to zły wybór.
Dojazd do Hory
Z Linarii do Hory prowadzi pojedyncza droga, kręta, ale w dobrym stanie. Autobus kursuje zwykle w rytmie promów, a taksówki czekają przy nabrzeżu. Jeśli masz samochód, droga zajmuje około dwudziestu minut. Na wjeździe do Hory znajdują się parkingi, a głębiej uliczki są zbyt wąskie dla samochodów.
Hora – spacer po mieście
Hora to miasto, które najlepiej poznawać pieszo, bez planu i mapy. Najpierw wchodzi się na główną ulicę handlową, biegnącą przez dolną część, z kawiarniami, piekarniami, sklepami z rękodziełem i ceramiką. To właśnie tu, na placu, stoi POMNIK BROOKE’A: marmurowy akt młodego mężczyzny, dedykowany poecie zmarłemu w 1915 roku na wodach przy Skiros. Rzeźbę odsłonięto w 1931 roku, a jej nagość wzbudzała dawniej kontrowersje wśród miejscowych. Dziś jest po prostu punktem orientacyjnym, przy którym umawiają się mieszkańcy.
Stąd uliczki wspinają się w górę, między domami z białymi ścianami i drewnianymi balkonami. Wiele z nich ma tabliczki z nazwami, ale lepiej nie zawierzać nawigacji, bo zaułki zakręcają niespodziewanie. W wielu miejscach z progów domów widać stare kamienne piece, ceramikę i rzeźbione krzesła, a z okien dochodzi zapach gotowania.
Muzeum Faltaits
W jednym z dawnych domów mieści się MUZEUM FALTAITS, prywatna kolekcja rodziny, która przez dziesięciolecia zbierała przedmioty związane z historią wyspy. Wnętrza pokazują meble, hafty, ceramikę, ubiory i dokumenty, a także archiwum fotografii. To niewielkie muzeum, ale jego atmosfera pozwala zrozumieć, jak wyglądał dom skyriański w XIX wieku, kiedy rzemiosło i rolnictwo były podstawą utrzymania. Godziny otwarcia zmieniają się, więc sprawdź je w mieście.
W Horze jest także muzeum archeologiczne, w którym zobaczysz znaleziska z wyspy, od epoki brązu po okres rzymski. Przydaje się, jeśli zainteresowały cię mity o Tezeuszu i Achillesie, o których piszemy w opisie całej wyspy.
Kastro i klasztor Agios Georgios
Nad miastem wznosi się skała, a na niej KASTRO, twierdza o długiej historii. Na szczycie stała już starożytna akropola, na której według tradycji rezydował król Lykomedes. Później osadę ufortyfikowali Bizantyńczycy, a w XIII wieku Wenecjanie, którzy rozbudowali mury i przyczynili się do obecnego kształtu twierdzy. Rzeczywistość wygląda tak, że zachowane mury są mieszanką kilku epok, a wiele fragmentów jest odbudowanych.
W obrębie murów stoi klasztor AGIOS GEORGIOS, czyli św. Jerzego, uznawany za jedno z najstarszych miejsc kultu na wyspie. Tradycja przypisuje jego założenie cesarzowi Nikeforowi Fokasowi, który w X wieku odbił Kretę z rąk Arabów. Choć data bywa podawana w przybliżeniu, ważniejsze jest samo miejsce: dziedziniec z kamiennych płyt, mała kaplica z ikonami i widok na morze, który nie wymaga komentarza. Do wnętrza trzeba wchodzić w odpowiednim stroju i z szacunkiem.
Wejście na górę zajmuje około pół godziny, zależnie od tempa. Droga wiedzie schodami między domami, które z każdym piętrem robią się starsze i skromniejsze. Z góry roztacza się widok na całe miasto, na plaże i na morze, w którym w pogodny dzień widać mniejsze wyspy. To najlepszy punkt, żeby zrozumieć układ Hory: kolejne tarasy miasta, ułożone jak schody, kończą się nad samym morzem.
Magazia i Molos
Pod Horą, w kierunku morza, ciągnie się zespół plaż. MAGAZIA, najbliższa miastu, ma drobny jasny piasek, łagodnie opadające dno i wąski pas tamaryszków. Jest to plaża rodzinna, bez gwarnych barów, z kilkoma tawernami i pokojami do wynajęcia. Można do niej dojść pieszo z Hory w kilkanaście minut, schodząc w dół drogą, która kończy się tuż przy wodzie.
Dalej leży MOLOS, mniejsza zatoka, w której zachowała się atmosfera wioski rybackiej. Zamiast hoteli stoją tu domy z gospodarstwami i tawerny z tarasami nad wodą. Wieczorem rybacy wracają z połowu, a miejscowi przychodzą na kolację. Ryby w Molos są zwykle świeże, a ceny rozsądne, choć jak wszędzie zależą od gatunku i rozmiaru.
Inne okolice
Za Molos droga prowadzi dalej na północ, ku kolejnym plażom i kilku wioskom. Jeśli masz skuter lub samochód, możesz jechać aż na koniec północy, ale ten kierunek jest raczej spacerowy niż turystyczny. Plaże są tu szersze, mniej uczęszczane i bez infrastruktury, więc zabierz ze sobą wodę i coś do jedzenia.
Jedzenie, zakupy i wieczory
Wieczorem Hora zmienia charakter. Po dniu pełnym upału ulice wypełniają się ludźmi, którzy wychodzą na spacer, siadają na ławkach przed kawiarniami i rozmawiają, jakby czas nie miał znaczenia. W kawiarniach przy placu podaje się greckie kawy, soki i słodycze, a w tawernach przy bocznych uliczkach dania z grilla, mięsa z kozy, sery i warzywa. Wiele lokali prowadzą całe rodziny, a karta bywa krótka, bo kucharz gotuje to, co kupił rano.
Na zakupy warto przeznaczyć godzinę. W sklepach przy głównej ulicy znajdziesz miody, oliwy, zioła, hafty i ceramikę, a także rzeźbione meble w miniaturze. Jeśli chcesz kupić coś rzeczywiście miejscowego, zapytaj, kto to wykonał, i poproś o wskazanie pracowni. Rzemieślnicy chętnie pokazują warsztaty.
Kościoły, rytm dnia i święta
Poza twierdzą Hora ma kilka kościołów, z których najstarsze kryją się w bocznych zaułkach i łatwo je minąć. Wnętrza są niewielkie, ciemne, pełne złoceń i ikon, a drzwi często pozostają otwarte tylko w porze nabożeństw. Jeśli zobaczysz kościół z uchylonymi drzwiami, wejdź, zachowując ciszę. Cerkiewne dzwony biją tu o stałych porach i słychać je w całym mieście, co szybko staje się częścią tła.
Rytm dnia w Horze wyznacza upał. Rano sklepy otwierają się wcześnie, w południe zamierają, a po szesnastej życie wraca. Jeśli chcesz zobaczyć miasto w pełnej krasie, zwiedzaj je w dwóch turach: rano kastro i muzea, po południu plaże, wieczorem spacer i kolację. Kto stosuje się do tego planu, rzadko ma poczucie straconego czasu.
Największym wydarzeniem w kalendarzu pozostaje karnawał, opisany w tekście o całej wyspie, ale miasto ma też inne święta. Latem odbywają się lokalne festiwale parafialne, na których gra się muzykę i tańczy do późna, a przy stołach siadają całe wsie. Jeśli trafisz na takie święto, nie wahaj się dołączyć, bo goście są traktowani życzliwie. Najważniejszym świętem religijnym jest 15 sierpnia, Wniebowzięcie, kiedy do Hory zjeżdżają mieszkańcy, którzy na co dzień pracują na kontynencie.
Praktycznie
Z Linarii do Hory najlepiej dojechać własnym pojazdem, bo tak masz swobodę zwiedzania. Skuter sprawdza się na krętych drogach, ale pamiętaj o kasku i ostrożności na zakrętach. W sezonie rezerwuj noclegi w Horze lub w Magazii wcześniej, a poza sezonem sprawdzaj, które pensjonaty w ogóle przyjmują gości.
Z Hory ruszaj dalej, w głąb wyspy: na południe, ku Tris Boukes i Atsitsie, albo wracaj do portu i płyń z powrotem na Eubeę, gdzie czeka droga przez Halkidę w stronę Aten. Dla wielu podróżnych Hora zostaje w pamięci jako miejsce, w którym zatrzymali się na jeden dzień, a został tydzień.
Na koniec rada dla tych, którzy przyjeżdżają na jeden dzień. Prom z Kymi i z powrotem nie zostawia zbyt wiele czasu, a dojazd z portu do Hory i z powrotem pochłania godzinę. Jeśli możesz, zostań na noc. Wieczór w Horze, gdy upał opada, a miasto zapala światła na stoku, jest rzeczą, której nie da się upchnąć między dwoma rejsami. Rano zaś warto wstać wcześnie i wejść na kastro, zanim słońce zacznie grzać mury, a w mieście otworzą się piekarnie. Zapach świeżego chleba i kawy w wąskiej uliczce to dobry koniec pobytu, a także dobry powód, żeby wrócić.
Zdjęcie główne: Panorama Hory na Skiros. Fot. user:Han borg / Wikimedia Commons, CC0
Praktyczne wskazówki
- Auto zostaw na parkingu przy wejściu do Hory, bo uliczki starego miasta są strome i miejscami zbyt wąskie dla samochodu.
- Na kastro wejdź rano lub pod wieczór, a w południe zostaw je na później, bo schody i mury nagrzewają się mocno.
- Do klasztoru ubierz się skromnie, bez krótkich spodenek i odkrytych ramion.
- Autobus między Linarią a Horą kursuje rzadko, więc rozkład sprawdź dzień wcześniej lub wynajmij skuter.
- Kolację w Molos zjedz o zachodzie słońca, kiedy rybacy wracają z połowu.
Najczęstsze pytania
Czy w Linarii warto się zatrzymać na dłużej?
Linaria to przede wszystkim port promowy, ale nie jest pozbawiona uroku. Są tu plaża, tawerny i kaiki do Sarakino, więc jeśli przypływasz późnym popołudniem, nocleg w porcie bywa wygodny. Zasadniczo jednak większość podróżnych jedzie dalej do Hory, gdzie zaczyna się prawdziwe życie wyspy.
Jak dostać się z Linarii do Hory?
Odległość wynosi kilka kilometrów, a droga biegnie przez wzgórza. Można pojechać lokalnym autobusem, taksówką albo własnym pojazdem. Autobusy kursują zwykle w zestawieniu z przypływami promów, ale ich rozkład zmienia się z sezonu na sezon, więc na miejscu sprawdź aktualne godziny.
Czy Hora jest dobra dla osób z ograniczoną mobilnością?
Raczej trudna. Miasto rozciąga się na stoku, a jego uliczki to w dużej mierze strome schody i brukowane zaułki. Dolna część, z placem i sklepami, jest łatwiejsza. Do górnych dzielnic i kastro doprowadzi cię taksówka, ale ostatni odcinek trzeba przejść pieszo.
W tej samej okolicy
-
Skiros · Skiros Skiros to największa wyspa Sporad, lecz leży z dala od ich szlaków i dlatego pozostała niemal pusta. Ma kucyki, karnawał z kozimi dzwonkami i grób angielskiego poety. -
Pozostała część Skiros · Skiros Poza Horą Skiros staje się dzikie: sosnowe zbocza Atsitsy, rybacka Kalamitsa, góry południa i zatoka Tris Boukes z grobem Brooke’a. Dojazd wymaga czasu, ale nagradza ciszą. -
Halkida · Eubea Halkida leży po obu stronach cieśniny Evripos, tak wąskiej, że łączy ją most, a prąd zmienia w niej kierunek kilka razy na dobę. To pierwsze miasto Eubei dla każdego, kto jedzie z Aten.
Planujesz trasę: Skiros