30 października 2026
Whp Whp Blog Podróżniczy
Stara Twierdza w mieście Korfu
Wyspy jońskie

Kerkira

Kerkira to jedyne miasto jońskie, które przez stulecia zmieniało panów, ale nigdy nie zmieniło charakteru: weneckie zaułki, francuskie arkady i brytyjski krykiet na jednym placu.

Korfu 8 min czytania Aktualizacja: 14 maja 2026

Co zobaczyć

  1. 1

    Liston i Spianada

    Arkady wzorowane na paryskiej rue de Rivoli i wielki zielony plac, na którym do dziś gra się w krykieta. Najlepsze miejsce, by zacząć i skończyć dzień w mieście, zwłaszcza z kawą w ręku.

  2. 2

    Stara Twierdza

    Wenecka cytadela na skalistym cyplu, odcięta od miasta sztucznym kanałem Contrafossa. Ze szczytu widać całą zatokę, albańskie góry za cieśniną i dachy starego miasta ułożone jak plan do rozwinięcia.

  3. 3

    Nowa Twierdza

    Wzniesiona w drugiej połowie XVI wieku nad portem, z podziemnymi korytarzami i szerokim widokiem na miasto. Wejście jest tańsze niż do Starej Twierdzy, a tłumów zwykle mniej.

  4. 4

    Kościół Agios Spyridon

    Świątynia patrona wyspy z charakterystyczną czerwoną dzwonnicą. W srebrnym relikwiarzu spoczywają szczątki świętego, a cztery razy w roku wyrusza z nimi procesja przez całe miasto.

  5. 5

    Achillion w Gastouri

    Pałac wzniesiony w latach dziewięćdziesiątych XIX wieku dla cesarzowej Elżbiety, zwanej Sisi. Neoklasyczne wnętrza, posągi Achillesa i ogród nad morzem, stąd dobrze widać całe wschodnie wybrzeże.

Redakcja Blogu Podróżniczego · pierwsza wersja 3 sierpnia 2012

KERKIRA, jak Grecy nazywają miasto Korfu, leży mniej więcej w połowie wschodniego wybrzeża wyspy, na półwyspie wciśniętym między dwie zatoki. Od północy ogranicza ją Stara Twierdza i port, od południa rozległa dzielnica Garitsa i wzgórza w okolicach Mon Repos. Jest to największe miasto Wysp Jońskich, a jednocześnie jedno z niewielu w Grecji, które nigdy nie znalazło się pod panowaniem osmańskim. Turcy oblegali je kilkakrotnie, w 1537 i w 1716 roku, ale za każdym razem odchodzili z niczym. Dzięki temu Kerkira nie wygląda jak miasto bałkańskie, tylko jak coś pomiędzy Wenecją, Neapolem i angielskim kurortem z dawnych czasów.

Ta mieszanka bierze się z historii. Od 1386 roku miastem rządzili Wenecjanie, którzy trzymali je blisko czterysta lat i zostawili wąskie, wysokie kamienice, fortyfikacje i dzielnicę portową. Po krótkim epizodzie francuskim, w 1815 roku wyspy przeszły pod protektorat brytyjski, trwający do 1864 roku, kiedy to przyłączono je do Grecji. Z tego okresu pochodzą pałac, szkoła, ogrody, a także krykiet i napój imbirowy zwany tsitsibira, który wciąż można kupić w niektórych kawiarniach. Starą część miasta wpisano w 2007 roku na listę UNESCO, a więcej informacji o historii znajdziesz też w haśle o mieście Korfu.

Układ miasta jest prosty tylko na pierwszy rzut oka. Wokół centralnego placu rozciąga się labirynt uliczek, w którym każdy zakręt kończy się albo kościołem, albo schodami, albo sznurem suszącego się prania rozwieszonego nad głowami przechodniów. Warto więc zacząć od najbardziej oczywistego punktu odniesienia, czyli placu Spianada, i stamtąd rozchodzić się w trzy strony: ku Starej Twierdzy, ku Nowej Twierdzy i ku portowi.

Spianada i Liston

SPIANADA to największy plac w Grecji, a przynajmniej tak powtarzają przewodnicy, i trudno z tym dyskutować. Po wenecku była to strefa oczyszczona z zabudowy, żeby artyleria miała czysty widok na przedpole twierdzy. Dzisiaj to wielki trawnik z palmami, fontanną, estradą dla orkiestry i boiskiem do krykieta. Mecze rozgrywa się tu głównie latem, w niedzielne popołudnia, i nawet jeśli nie rozumiesz zasad, warto przysiąść pod drzewem i popatrzeć na białe stroje na tle weneckich bastionów.

Od strony miasta plac zamyka LISTON, rząd arkad zaprojektowany przez francuskiego inżyniera, który wzorował się na paryskiej rue de Rivoli. Nazwa pochodzi od listy, na której miejscowa arystokracja zapisywała się w czasach weneckich, by móc spacerować w tym miejscu. Dziś pod arkadami stoją stoliki kawiarni, a ceny kawy potrafią być porównywalne z cenami w Atenach, jednak warto kupić jedną i siedzieć nad nią długo. To najlepsze miejsce w mieście do obserwowania ludzi: turystów, starszych panów prowadzących długie rozmowy i kelnerów, którzy lawirują z tacami między stolikami z niezwykłą zręcznością.

Po przeciwnej stronie placu, przy morzu, stoi PAŁAC ŚW. MICHAŁA I ŚW. JERZEGO, zbudowany w czasach brytyjskich jako rezydencja lorda komisarza. Elegancki, jasny, w stylu klasycystycznym, mieści dziś muzeum sztuki azjatyckiej, a jego dziedziniec i ogród są przyjemną ucieczką od upału. Z ogrodu rozciąga się widok na zatokę i Starą Twierdzę.

Dwie twierdze

STARA TWIERDZA, po grecku Palaio Frourio, stoi na skalistym cyplu, który Wenecjanie odcięli od miasta głębokim kanałem. Nazywa się go Contrafossa, i choć dziś nad nim biegnie most, wciąż wyraźnie widać, że miasto kończy się tu nagle i wyspa zaczyna się zupełnie inna. Wewnątrz znajdziesz kościół w stylu brytyjskim, ruiny koszar, wzgórze z latarnią i punkt widokowy, z którego widać wybrzeże Albanii i całą zatokę. Wspinaczka jest krótka, ale w pełnym słońcu potrafi dać się we znaki, więc zabierz wodę.

NOWA TWIERDZA, czyli Neo Frourio, powstała w drugiej połowie XVI wieku, gdy Wenecjanie obawiali się kolejnego ataku od strony miasta. Stoi nad portem i dawną dzielnicą handlową, a część jej korytarzy oraz bastionów jest dostępna dla zwiedzających. Mało kto tu zagląda, więc można spokojnie pochodzić po murach i oglądać dachy starego miasta. Po drugiej stronie portu widać szarą kreskę stałego lądu, a w pogodny dzień nawet zarys albańskich gór.

Jeśli masz ochotę zajrzeć dalej, na wyspie Vido, leżącej naprzeciwko, kończyła się tragiczna droga serbskich żołnierzy w czasie I wojny światowej. Wojsko ewakuowane z Albanii zimą 1916 roku leczono i chowano właśnie na Korfu. To rozdział historii, o którym w polskich przewodnikach pisze się rzadko, a który dobrze znać, spacerując po okolicy.

Zaułki, kościoły i muzea

Najlepszy sposób poznawania starego miasta to zgubić się w nim celowo. Uliczki nazywane tu kantounia są tak wąskie, że kamienice niemal się stykają balkonami. Parter zajmują warsztaty, sklepiki z oliwą, likierem z kumkwatów i mydłem, a kawałek dalej stoją kościoły, których w mieście jest niezliczona ilość. Na wąskich schodach potrafi leżeć kot, który nie zamierza ustąpić turyście.

Najważniejszy jest KOŚCIÓŁ AGIOS SPYRIDON, z łatwo rozpoznawalną czerwoną kopułą dzwonnicy. Święty Spyridon, biskup Cypru, jest opiekunem wyspy, a jego ciało przywieziono na Korfu po upadku Konstantynopola. Spoczywa w srebrnym relikwiarzu, a cztery razy w roku wyrusza z nim procesja: w Niedzielę Palmową, w Wielką Sobotę, w sierpniu i w pierwszą niedzielę listopada. W te dni miasto wypełniają mieszkańcy z całej wyspy, a orkiestry grają marsze, które o dziwo nie brzmią zupełnie po grecku, tylko jakby przywędrowały z Włoch.

Kolejnym punktem godnym uwagi jest KATEDRA prawosławna, a także sporo mniejszych kościołów katolickich i synagoga, bo miasto miało przez wieki dużą społeczność żydowską. Osobnych kilka godzin zasługuje MUZEUM ARCHEOLOGICZNE w dzielnicy Garitsa. Pokazuje m.in. wielki fronton archaicznej świątyni Artemidy, ozdobiony Gorgoną, jedno z najlepiej zachowanych znalezisk tego typu w całej Grecji. Jeśli interesują cię znaleziska z dawnej Korkyry, wybierz się też do rejonu Mon Repos, o którym za chwilę.

Garitsa, Mon Repos i Paleopolis

Na południe od starego miasta zaczyna się dzielnica GARITSA, z długą promenadą nad zatoką. W jej pobliżu, na zachód od drogi, leży MON REPOS, willa zbudowana w początkach XIX wieku dla brytyjskiego komisarza, a później rezydencja greckiej rodziny królewskiej. Tutaj w 1921 roku urodził się książę Filip, mąż brytyjskiej królowej Elżbiety II. Dzisiaj w budynku mieści się muzeum, a sam park otacza zalesione wzgórze z ruinami starożytnego miasta, czyli Paleopolis. Można tu spacerować wśród drzew i szukać śladów świątyń, nie spotykając prawie nikogo.

Z parku schodzi się na niewielką, kamienistą plażę w Mon Repos, z której blisko do ujścia dawnego źródła Kardaki. Woda jest przejrzysta, ale dostęp bywa ograniczony i trzeba pytać na miejscu, co jest w danym roku dozwolone. Dla większości odwiedzających sensowniejszym wyborem będzie kąpiel na półwyspie Kanoni, do którego dojdziesz stąd w niecałą godzinę lub dojedziesz autobusem.

Kanoni, Vlacherna i Pondikonisi

Półwysep KANONI zamyka od południa zatokę, a jego nazwa pochodzi od armaty, którą Francuzi ustawili tu w czasach napoleońskich. Z tarasu widać dwie sceny, które pojawiają się na każdej pocztówce z Korfu. Na dole, połączony z lądem wąską groblą, stoi klasztor VLACHERNA, mała, biała budowla na kamiennym ostrogu. Dalej, pośród zieleni, leży wysepka PONDIKONISI, czyli Mysia Wyspa, z kaplicą Pantokratora. Według miejscowej legendy to zamieniony w kamień statek feaków z Odysei, który Posejdon unieruchomił na oczach samego Odyseusza.

Prawda jest nieco bardziej prozaiczna: Pondikonisi to po prostu zalesiona skała, ale dojazd i widok z grobli są warte krótkiej wycieczki. Na lotnisko, które leży tuż obok, startują i lądują samoloty tak nisko, że przez chwilę mają ten sam kadr co klasztor. Tutaj zdjęcia robią się same. Dojazd z centrum miejskim autobusem trwa kilkanaście minut, a w drodze powrotnej można przejść się piechotą wzdłuż zatoki.

Achillion i Gastouri

Około dziesięciu kilometrów na południe od centrum, na wzgórzu nad wsią GASTOURI, stoi ACHILLION. Pałac zbudowano w latach dziewięćdziesiątych XIX wieku dla cesarzowej Austrii Elżbiety, zwanej Sisi, która zakochała się w Korfu i chciała mieć tutaj dom poświęcony swojemu ulubionemu herosowi, Achillesowi. Zaprojektowano go w stylu neoklasycznym, z kolumnami, terasami i marmurowymi posągami. Po śmierci cesarzowej rezydencję kupił Wilhelm II, który zmienił wymowę wnętrz, dodając m.in. posąg „Achilles zwycięski” w ogrodzie, w wyraźnie militarnym duchu. Szczegóły dziejów budowli znajdziesz w haśle o Achillionie.

Dziś w pałacu mieści się muzeum, a jego ogrody schodzą tarasami do morza. Wnętrza nie są wielkie, ale pokazują wyraźnie, jak wyglądało życie europejskiej arystokracji końca XIX wieku, ze skłonnością do greckich mitów i tragicznych kostiumów. Najlepiej przyjechać rano, przed grupami z autokarów, i obejrzeć ogród w ciszy.

Nieopodal, wzdłuż wybrzeża, ciągną się miejscowości, które opisujemy osobno: od Perama po Messongi. Ich przegląd znajdziesz na stronie o wschodnim wybrzeżu od Benitses po Messongi, a jeśli planujesz wyprawę w przeciwnym kierunku, na północ od miasta, zajrzyj do opisu trasy do Agios Stefanos.

Praktyczne wskazówki

Kerkira jest głównym węzłem komunikacyjnym wyspy. Stąd odpływają promy do Igoumenitsy na stałym lądzie, a także do portów we Włoszech, i stąd rozchodzą się autobusy w kierunku wszystkich większych miejscowości. Miejskie autobusy odjeżdżają z placu San Rocco, a dalekobieżne z osobnego dworca. Rozkłady zmieniają się z sezonem, więc najlepiej sprawdzać je na miejscu.

Noclegi w samym starym mieście są pożądane i w sezonie szybko się wyprzedają. Jeśli wolisz ciszę, rozważ okolice Garitsa albo wzgórza za Mon Repos. Do jedzenia warto spróbować dań, które nie występują w reszcie Grecji: pastitsada, czyli kogut lub wołowina duszona w gęstym, korzennym sosie z makaronem, oraz sofrito z cielęciny w sosie czosnkowo-octowym. Oba świadczą o wpływach weneckich.

Na dłuższy pobyt Kerkira jest też świetną bazą wypadową. Z niej dojedziesz do Paleokastritsy i północno-zachodniego wybrzeża w niecałą godzinę, a w drugą stronę, na południe, wzdłuż plaż, które zwiedza się dzień po dniu. Tak wygląda zresztą najlepsza strategia na wyspę: rano miasto, po południu woda, wieczorem znów Liston, kiedy zapalają się latarnie i wszyscy mieszkańcy wychodzą na spacer.

Klasztor Vlacherna i wysepka Pondikonisi
Klasztor Vlacherna i wysepka Pondikonisi. Fot. Marc Ryckaert / Wikimedia Commons, CC BY 3.0

Zdjęcie główne: Stara Twierdza w mieście Korfu. Fot. Martin Falbisoner / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0

Praktyczne wskazówki

  • Stare miasto zwiedza się pieszo i najlepiej bez planu, bo uliczki zwane kantounia łączą się w sposób, którego żadna mapa nie oddaje.
  • Na wzgórze Starej Twierdzy wybierz się późnym popołudniem, gdy upał słabnie, a światło na zatoce robi się miękkie.
  • Do Achillion i na Kanoni dojedziesz miejskim autobusem z placu San Rocco, bez wynajmowania auta.
  • W dni procesji Agios Spyridon ulice wokół kościoła są zamknięte i pełne ludzi, więc zaplanuj dodatkowy czas na dojście.
  • Obuwie z miękką podeszwą to przy kocich łbach starego miasta rozsądniejszy wybór niż klapki.

Najczęstsze pytania

Ile czasu potrzeba na obejrzenie Kerkiry?

Główne atrakcje starego miasta, czyli Liston, obie twierdze, kościół Agios Spyridon i zaułki, zajmą spokojny dzień. Jeśli dodasz Achillion i Kanoni, warto zarezerwować drugi dzień albo przynajmniej długie popołudnie. Miasto nagradza powolne tempo bardziej niż odhaczanie punktów z listy.

Dlaczego stare miasto Korfu znalazło się na liście UNESCO?

W 2007 roku wpisano je na listę dziedzictwa za harmonijne połączenie wpływów weneckich, francuskich i brytyjskich oraz za zachowany układ urbanistyczny i fortyfikacje. Miasto przez wieki broniło się przed Turkami, a obrona zostawiła w nim ślad, który widać na każdym kroku.

Czy w Kerkirze można pływać w morzu?

W samym centrum raczej nie, ale w pobliżu są miejskie skały i kamieniste plaże w okolicy Garitsa oraz Mon Repos. Lepsze miejsca do kąpieli znajdziesz na Kanoni i dalej na zachodnim brzegu wyspy, do którego dojedziesz w pół godziny.

W tej samej okolicy