30 października 2026
Whp Whp Blog Podróżniczy

Wyspy jońskie · Korfu

Na północ do Agios Stefanos

Północno-wschodnia szosa Korfu prowadzi z Kerkiry przez zatoki Gouvii, Dassii i Ipsos aż do cichych wiosek pod Pantokratorem. Kończy się w Agios Stefanos, z widokiem na albańskie góry.

8 min czytania · zaktualizowano 1 maja 2026

Zatoka Kalami na północno-wschodnim Korfu
Fot. Ardfern / Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0
Redakcja Blogu Podróżniczego · pierwsza wersja 14 września 2012

Z KERKIRY na północ biegnie główna szosa wschodniego brzegu Korfu. Początkowo to zwykła miejska ulica, przechodząca w przedmieścia, potem w ciąg zabudowań, w którym trudno zauważyć, gdzie kończy się jedna miejscowość, a zaczyna następna. Dopiero za Ipsos krajobraz się uspokaja. Wzgórza podchodzą do samego morza, droga zaczyna się wić między cyprysami i oliwkami, a ze stoków Pantokratora, najwyższej góry wyspy, spływają strumienie i kamienne tarasy. Po drugiej stronie wąskiego kanału widać albański brzeg i jego surowe, rzadko zalesione grzbiety.

Ta trasa ma około dwudziestu kilku kilometrów i można ją przejechać w godzinę, ale nie ma sensu. Każda zatoka ma tu inny charakter, a różnice między nimi bywają większe, niż sugerują mapy. Pierwsze miejscowości to dawne wsie, które w drugiej połowie XX wieku zamieniły się w kurorty z hotelami, pubami i wypożyczalniami skuterów. Dalsze, od Barbati w górę, zachowały zdecydowanie więcej z dawnego życia. Opisując je po kolei, trzymamy się kolejności jazdy: od stolicy ku północy, aż do miejsca, gdzie szosa kończy się nad małą zatoką rybacką.

Całość tworzy odcinek wyraźnie inny od zachodniego brzegu wyspy. Tutaj morze jest zwykle spokojne, plaże są kamieniste, a z gór schodzą zielone, mocno nawodnione zbocza. Sąsiedni odcinek opisujemy w osobnym tekście o wybrzeżu północno-wschodnim i Pantokratorze, a o dalszej drodze za Agios Stefanos piszemy w części od Kassiopi po Rodę.

Przedmieścia Kerkiry: Kontokali i Gouvia

Kontokali

W KONTOKALI, kilka kilometrów od centrum miasta, stolica przechodzi w pierwszą zatokę. Niegdyś była to osobna osada rybacka. Dziś jest raczej cichym przedmieściem z promenadą, kilkoma hotelami przy brzegu i niewielką laguną, w której zatrzymują się ptaki. Stąd, przy dobrej pogodzie, widać dobrze zarys miasta po drugiej stronie zatoki. To dobre miejsce, aby zacząć wyprawę, szczególnie jeśli nie lubi się porannych korków przy wyjeździe z miasta.

Gouvia i wenecka stocznia

GOUVIA leży w głębokiej, osłoniętej zatoce i była dla Wenecjan naturalnym zapleczem floty. Weneckie państwo panowało na Korfu od końca XIV wieku aż do 1797 roku, a wyspa pełniła rolę bramy do Adriatyku i bazy wojennej. W Gouvii urządzono arsenał, czyli stocznię, w której remontowano i przechowywano galery. Do dziś nad wodą stoją długie, sklepione hale, a część z nich bywa wykorzystywana jako magazyny. Na tle zabudowań widać też niewielką wysepkę Lazaretto, której nazwa odsyła do dawnej kwarantanny dla przybywających statków.

Dzisiejsza Gouvia to przede wszystkim największa na wyspie przystań jachtowa. Latem kotwiczą tu liczne łodzie czarterowe, a w tawernach przy nabrzeżu słychać językowy kalejdoskop. Plaża jest tu wąska i kamienista, więc większość odwiedzających jedzie dalej. Jeśli ktoś interesuje się dziejami wyspy, powinien jednak zatrzymać się na chwilę i obejrzeć stocznię, bo to jeden z najlepiej zachowanych przykładów weneckiej infrastruktury poza miastem. O samej stolicy i jej fortyfikacjach piszemy w tekście o Kerkirze, wpisanej na listę UNESCO.

Dassia i Ipsos: plaże w tłumie

DASSIA jest pierwszym miejscem, w którym wybrzeże nabiera czysto wakacyjnego charakteru. Długa zatoka z wąską plażą przechodzi tu w ciąg hoteli, sklepów i barów, a nad nimi rośnie gaj oliwny, jeden z większych na wyspie. Drzewa są stare, o rozłożystych koronach, i właśnie one nadają okolicy odrobinę uroku. Plaża jest szeroka na kilka kroków, w sezonie szczelnie zapełniona leżakami, a woda płytka i ciepła. Dla rodzin z dziećmi to wygodne miejsce, dla kogoś, kto szuka ciszy, raczej zbędne.

Droga biegnie dalej do IPSOS, drugiego z wielkich ośrodków wybrzeża. Charakterystyczne jest tu ułożenie zabudowy: główna szosa przebiega bezpośrednio wzdłuż plaży, a po drugiej stronie stoją domy i restauracje ustawione w jednym rzędzie. Ipsos słynie z życia nocnego i z licznych knajpek, więc latem jest głośne i zatłoczone. Nad miejscowością góruje masyw Pantokratora, a w głębi lądu rozciągają się wsie, które mało mają wspólnego z kurortem.

Zaraz za Ipsos leży PYRGI, dawna osada u stóp wzgórza, w której nadal dominuje zabudowa wiejska. Stąd jedna z dróg skręca w górę w stronę Spartilas, gdzie można zobaczyć, jak wyglądało życie na wyspie, zanim pojawili się turyści.

Barbati i Nisaki: kamienie, cyprysy, czysta woda

Za Pyrgi droga robi się wyraźnie węższa i piękniejsza. BARBATI to jedna z najchętniej odwiedzanych plaż północno-wschodniego brzegu. Składa się z drobnych, jasnych kamieni, a woda jest tu wyjątkowo przejrzysta. Górę zamyka stroma ściana lasu, a w kilku miejscach do morza spływają strumienie. Wprawdzie w sezonie bywa tłoczno, ale przez większą część dnia nie ma wrażenia przepełnienia, bo plaża jest długa. Zatrzymać się można w jednej z tawern przy brzegu lub wejść w stronę wsi leżącej wyżej, gdzie ruch jest znacznie mniejszy.

NISAKI jest właściwie ciągiem małych zatoczek zamiast jednego brzegu. Plaże są niewielkie, kamieniste i często oddzielone skałami, co sprawia, że łatwo znaleźć kawałek wybrzeża tylko dla siebie. Woda jest tu głęboka od samego brzegu, więc nad morze lepiej zabrać buty. Wielu turystów przyjeżdża tu na krótki postój, a potem rusza dalej do Kalami.

Warto zauważyć, jak zmienia się krajobraz roślinny. Od Barbati w górę oliwki i cyprysy mieszają się z drzewami owocowymi, a zbocza są bardziej wilgotne i zielone niż gdziekolwiek indziej na wyspie. Tutejsze wsie przyciągały zamożniejszych mieszkańców i kupców, o czym świadczą okazałe domy ukryte w ogrodach.

Kalami i Kouloura: śladami Durrellów

Kalami

Kiedy w 1935 roku do Korfu przybyła rodzina Durrellów, wyspa nie była jeszcze celem masowej turystyki. Gerald, późniejszy zoolog i pisarz, opisał ten pobyt w wesołej książce „Moja rodzina i inne zwierzęta”. Jego starszy brat, Lawrence, osiedlił się z żoną w KALAMI, w domu nad samą wodą, zwanym później Białym Domem. Tutaj powstały fragmenty jego książki „Prospero’s Cell”, będącej jednocześnie dziennikiem i przewodnikiem po wyspie. Szczegóły życia pisarza opisuje hasło o Lawrensie Durrellu w Wikipedii.

Dom jest dziś prywatny i obejrzeć go można głównie od strony plaży. Samo Kalami to rozległa zatoka z kamienistym brzegiem, kilkoma tawernami i spokojnym, nieco odosobnionym charakterem. W głębi zbocza stoi stara rezydencja, a woda jest tu tak czysta, że widać dno kilka metrów od brzegu. Przy dobrej pogodzie widać także zarys Albanii.

Kouloura

KOULOURA leży o kilka minut jazdy dalej i jest jednym z najbardziej fotogenicznych miejsc na wybrzeżu. Maleńki port ma kształt niemal zamkniętego basenu, a wejście do niego jest tak wąskie, że przypomina bramę. Dookoła rosną cyprysy, nad nimi stoją weneckie budynki o kamiennych fasadach. Na nabrzeżu mieści się kilka tawern, w których można zjeść świeże ryby, a z tarasów obserwuje się łodzie kołyszące się na niemal nieruchomej wodzie. Plaża jest niewielka, kamienista, za to bardzo spokojna.

Agios Stefanos Sinion

Ostatnim punktem trasy jest AGIOS STEFANOS SINION (nie mylić z Agios Stefanos na zachodnim brzegu wyspy, który ma tę samą nazwę). To dawna osada rybacka w wąskiej zatoce, w której pozostało więcej autentycznego klimatu niż w miejscowościach na południe. Plaża jest piaszczysta, woda płytka, a zatoka dobrze chroniona przed północnym wiatrem. Nad nią stoją tawerny z tarasami, z których roztacza się widok na kanał i albańskie góry.

Okolicę wyróżnia też fakt, że dojeżdża się tu z przyjemnością, nawet po kręconej drodze. Latem miejsce jest popularne wśród żeglarzy, a zimą pustoszeje, zostawiając kilku rybaków i mieszkańców. Dalej na północ droga prowadzi do KASSIOPI, a stamtąd do reszty północnego wybrzeża wyspy.

Praktyczne wskazówki: dojazd i pory roku

Najwygodniej poruszać się tą trasą własnym samochodem lub skuterem. Szosa jest dobrze utrzymana, ale w wielu miejscach bardzo wąska i pełna zakrętów, z ograniczoną widocznością. W sezonie autobusy podmiejskie jeżdżą z Kerkiry do większych kurortów, a miejscowości położone wyżej zwykle trzeba zdobyć własnymi nogami. Taksówki są dostępne, ale warto ustalić cenę z kierowcą przed wyjazdem.

Najlepszy czas na wizytę to maj, czerwiec i wrzesień. Wtedy morze jest już dość ciepłe, a tłumy mniejsze. W lipcu i sierpniu najbardziej zatłoczone są Dassia i Ipsos, a parkowanie przy plażach w Barbati i Kalami bywa kłopotliwe. Na wiosnę wzgórza są jeszcze zielone i pełne kwiatów, a jesienią – złociste i ciche.

Przy planowaniu dnia warto pamiętać, że wybrzeże północno-wschodnie jest chronione od zachodnich wiatrów, ale otwarte na północne. Zdarza się, że rano jest zupełnie spokojnie, a po południu pojawia się falowanie. Dla dzieci i mniej pewnych pływaków kamieniste plaże bywają trudniejsze niż piaszczyste, bo dno szybko opada.

Co zjeść i gdzie odpocząć

Tawerny przy zatokach serwują zwykle typowe dania wyspy: ryby z rusztu, sałatki z pomidorów i fety, a także potrawy z mięsa pieczone w piecu. Dla poszukujących regionalnych smaków istnieją tu dania korfiańskie, takie jak pastitsada, czyli makaron z gulaszem wołowym lub z koguta, oraz sofrito, plastry cielęciny w sosie czosnkowo-octowym. Do zakąsek często podaje się lokalną oliwę i chleb, a na deser miód lub owoce z pobliskich sadów. Na wyspie robi się także likier z kumkwatów, sprowadzonych na wyspę w XX wieku.

Nie warto spodziewać się wyrafinowanej kuchni w każdej knajpie. Najlepsze miejsca bywają często najmniej reklamowane: mała tawerna nad zatoką w Kouloura, rodzinny lokal w Agios Stefanos czy bar na plaży w Nisaki. Zwykle opłaca się zapytać o świeży połów dnia i pozostawić wybór kucharzowi.

Gdzie szukać więcej

Trasa na północ jest wygodną bazą wypadową dla pozostałych części Korfu. Z Barbati lub Pyrgi wiodą drogi w górę na Pantokrator i do opuszczonej Starej Perithii. Z Agios Stefanos można dojechać do Kassiopi i dalej na północny brzeg. Wszystkie te odcinki łączą się w całość, a jej zrozumienie pomaga zobaczyć, jak bardzo wyspa jest zróżnicowana. Ogólne tło geograficzne i historyczne znajdziesz w artykule o Korfu w Wikipedii.

Dla tych, którzy mają mało czasu, dobry plan wygląda tak: rano krótki spacer po stoczni w Gouvii, potem kąpiel w Barbati lub Nisaki, obiad w Kouloura, a pod wieczór spacer po Kalami i powrót do stolicy szosą z widokiem na kanał. Tak urządzony dzień pozwala poczuć, że wschodnie wybrzeże ma swoje oblicza, zarówno kurortowe, jak i dawne, wiejskie, które z każdym kilometrem na północ stają się coraz wyraźniejsze.

Ci, którzy zostają dłużej, powinni rozważyć nocleg w mniejszej miejscowości zamiast w największych ośrodkach. W Barbati, Nisaki, Kalami czy Agios Stefanos wieczory są spokojniejsze, a poranki zaczynają się od widoku na górę i morze, bez odgłosów ruchu ulicznego. To właśnie ta część wyspy, którą wielu odwiedzających ceni najbardziej.

Klasztor Vlacherna i wysepka Pondikonisi
Klasztor Vlacherna i wysepka Pondikonisi. Fot. Marc Ryckaert / Wikimedia Commons, CC BY 3.0

Zdjęcie główne: Zatoka Kalami na północno-wschodnim Korfu. Fot. Ardfern / Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0

Najważniejsze miejsca

Gouvia i wenecki arsenał
W głębokiej zatoce Gouvia Wenecjanie urządzili stocznię dla swojej floty. Zachowały się długie, sklepione hale nad wodą, a dziś zatoka służy głównie jachtom. Przy brzegu leży wysepka Lazaretto.
Dassia i Ipsos
Najbardziej turystyczny odcinek wybrzeża: długa, wąska plaża pod gajem oliwnym w Dassii, a dalej Ipsos, gdzie droga ściśnięta jest między morzem a stromym zboczem. Dużo knajp, mało ciszy.
Barbati i Nisaki
Kamieniste plaże o wyjątkowo przejrzystej wodzie, pod zboczami Pantokratora. W Barbati w morze spływa strumień, a nad plażą rosną cyprysy i oliwki. Nisaki to seria małych zatoczek.
Kalami i Biały Dom
Pod koniec lat trzydziestych mieszkał tu pisarz Lawrence Durrell, a jego brat Gerald opisał Korfu w „Mojej rodzinie i innych zwierzętach”. Zatoka Kalami do dziś zachowała spokojny, niemal prywatny charakter.
Kouloura
Maleńki port o kształcie niemal zamkniętego basenu, otoczony cyprysami i weneckimi domami. Jedna z najładniejszych przystani północno-wschodniego brzegu, idealna na spokojną kawę o poranku.
Agios Stefanos Sinion
Wioska rybacka na końcu trasy, z wąską zatoką i widokiem na góry Albanii. Tutejsze plaże są piaszczyste, a tawerny przy nabrzeżu serwują ryby. Dalej na północ droga prowadzi do Kassiopi.

Praktyczne wskazówki

  • Szosa wzdłuż wybrzeża jest wąska i kręta, więc od Ipsos po Kalami lepiej nie planować jazdy w godzinach największego ruchu.
  • Autobusy podmiejskie z Kerkiry zatrzymują się w większych miejscowościach, ale do Kouloury i Agios Stefanos trzeba dojść lub dojechać samochodem.
  • Na kamienistych plażach Barbati i Nisaki przydadzą się buty do wody, bo dno zaczyna się szybko opadać.
  • Zachód słońca ogląda się stąd rzadko, bo wybrzeże patrzy na wschód. Za to poranki nad kanałem są wyjątkowo spokojne.
  • Wiosną i późnym latem, kiedy tłumy wyjeżdżają, ta część wyspy najlepiej pokazuje swój dawny, wiejski charakter.

Najczęstsze pytania

Czy z Kerkiry można dojechać do Agios Stefanos komunikacją publiczną?

Do większych miejscowości, takich jak Gouvia, Dassia, Ipsos czy Barbati, kursują autobusy podmiejskie z Kerkiry, choć rozkład zmienia się z sezonu na sezon i jest rzadszy poza latem. Do mniejszych zatok trzeba dojść na piechotę z głównej drogi lub wynająć samochód. Warto zapytać o aktualny rozkład na dworcu.

Gdzie na tym odcinku są najlepsze plaże do kąpieli?

Piaszczysta plaża w Dassii jest długa, ale zatłoczona. Spokojniejsze i bardzo czyste są kamieniste zatoczki Nisaki, Barbati oraz okolice Kalami i Kouloury. Dla fanów piasku dobrym wyborem jest Agios Stefanos Sinion, gdzie zatoka jest osłonięta od północnego wiatru.

Czy warto pojechać do Kalami ze względu na Durrella?

Dom, w którym Lawrence Durrell mieszkał w latach trzydziestych, stoi nad samą wodą i dziś jest prywatny, więc najlepiej oglądać go od strony plaży. Sama zatoka wystarcza jednak za powód: jest spokojna, cienista i dobrze nadaje się na całodzienny odpoczynek z książką w ręku.

Czytaj dalej

Planujesz trasę: Korfu

Zobacz, co jeszcze warto odwiedzić w okolicy

Zacznij od Kerkiry