30 października 2026
Whp Whp Blog Podróżniczy

Wyspy jońskie

Wybrzeże zachodnie od Ermones po jezioro Korission

Zachodnia strona Korfu to piasek, klify i zachody słońca. Od wąwozu w Ermones przez Glyfadę i Pelekas po długą plażę Agios Gordios i lagunę Korission ciągnie się najbardziej widowiskowy odcinek wyspy.

Laguna Korission na Korfu

Korfu · 8 min czytania · 11 września 2026

Najważniejsze miejsca

  1. 1

    Ermones

    Zatoka u wylotu zielonej doliny, z żwirową plażą zamkniętą skałami. W tradycji homeryckiej to tu Nauzykaa miała prać szaty, a Odyseusz wyłonił się z morskiej piany.

  2. 2

    Glyfada

    Jedna z najładniejszych piaszczystych plaż wyspy, szeroka, złocista i osłonięta urwiskiem. Kiedyś pusta, dziś zagospodarowana, ale nadal pozwala znaleźć odrobinę ciszy przy północnym krańcu.

  3. 3

    Pelekas i Tron Cesarza

    Wieś na wzgórzu, z której prowadzi droga na punkt widokowy zwany Kaiser's Throne. Stąd, według tradycji, Wilhelm II podziwiał zachody słońca, a dziś robią to wszyscy chętni.

  4. 4

    Agios Gordios

    Długa plaża w zatoce otoczonej wzgórzami, ze skałą Ortholithi wystającą z morza. Powstały tu pierwsze pensjonaty na zachodzie wyspy, ale klimat do dziś pozostaje swobodny i wakacyjny.

  5. 5

    Laguna Korission

    Płytkie jezioro oddzielone od morza pasem wydm, obszar chroniony i ptasi raj. Na południowym krańcu stoi Halikounas, plaża idealna dla miłośników szerokiego nieba i spacerów po piasku.

Redakcja Blogu Podróżniczego · pierwsza wersja 21 sierpnia 2012

Gdy wschodnie wybrzeże Korfu spogląda na Albanię i Epir, zachodnie patrzy na otwarte morze, na Włochy, a w pogodne dni ma tylko horyzont. To jedyna część wyspy, gdzie zachód słońca wchodzi do wody, a plaże są szerokie, piaszczyste i podszyte klifami, które w świetle wieczoru przybierają kolor miodu. Nie jest to więc odcinek, który zwiedza się z listą zabytków w ręku. Zwiedza się go jak scenę: z jednego punktu widokowego na drugi, z plaży na plażę, ze wsi do wsi.

Trasa opisana poniżej biegnie z północy na południe, od zatoki ERMONES, położonej kilkanaście kilometrów od Kerkiry, przez GLYFADĘ, PELEKAS i AGIOS GORDIOS, aż do ostatniego odcinka wybrzeża koło jeziora KORISSION. W sumie to około trzydziestu kilometrów linii brzegowej, ale ze względu na wąskie drogi i liczne zakręty przejazd zajmuje cały dzień. Jeśli chcesz zobaczyć wszystko spokojnie, rozłóż go na dwa.

Zachód Korfu miał zawsze inną rolę niż wschód. Nie leżały tu duże porty ani miasta, tylko wsie rolnicze i kilka osad na wzgórzach, gdzie bezpieczniej było żyć z dala od piratów. Dopiero w drugiej połowie XX wieku odkryto plaże, a zaraz potem pojawiły się pierwsze pokoje do wynajęcia. Dziś zabudowa jest gęstsza, ale w porównaniu z wybrzeżem wschodnim wciąż skromna, a o charakterze miejsca decyduje wciąż krajobraz.

Ermones i dolina Ropa

Droga z Kerkiry na zachód prowadzi przez żyzną równinę, w której rozciąga się dolina rzeki ROPA. To jedna z niewielu płaskich okolic na wyspie, pełna łąk i pól uprawnych, a wśród nich leży pole golfowe, jedno z kilku w Grecji. Na końcu doliny, tam gdzie wzgórza rozstępują się ku morzu, leży ERMONES.

Zatoka jest niewielka, obramowana wysokimi skałami porośniętymi sosnami i cyprysami. Plaża składa się z mieszaniny drobnego żwiru i piasku, a dostęp do niej prowadzi dawniej stromymi schodami. Do plaży schodzi się z parkingu na górze, a i tak lepiej przyjść wcześnie rano, zanim pojawią się tłumy. Według jednej z wersji tradycji właśnie tu Odyseusz, wyrzucony przez morze na brzeg, spotkał Nauzykaę, córkę króla feaków, która przyszła z służącymi prać szaty w rzece. Takie powiązania z „Odyseją” wyspa lubi, bo wielu badaczy utożsamia Korfu z mityczną Scherią. Szersze tło znajdziesz w haśle o Korfu na Wikipedii.

Między Ermones a Glyfadą, pod wysokim urwiskiem, leży MIRTIOTISSA, plaża uważana za najpiękniejszą na wyspie. Lawrence Durrell, który długo mieszkał na Korfu, zachwycał się nią w swoich książkach. Dojście wiedzie krętymi schodami od klasztoru Panagia Myrtidiotissa, a plaża ma opinię nieformalnie naturystycznej. Woda jest tu głęboka i chłodna, a skały tworzą naturalny amfiteatr. W sezonie nie jest to miejsce pustelnicze, ale rano i późnym popołudniem zachowuje urok.

Glyfada

GLYFADA, położona kilka kilometrów na południe od Ermones, to jedna z najdłuższych i najbardziej złocistych plaż Korfu. Piasek jest drobny, dno łagodne, a wzgórza po obu stronach tworzą wysoką ścianę, która osłania zatokę przed wiatrem. W lipcu i sierpniu bywa tłoczno, bo plażę zagospodarowano: stoją tu leżaki, parasole, bary i sporty wodne. Mimo to w skrajnych jej częściach, zwłaszcza na północy, łatwo znaleźć odcinek niemal pusty.

Ta plaża dobrze pokazuje główną cechę zachodu: wielkie przestrzenie, które pochłaniają tłumy. Kto przyjdzie wcześnie rano, zobaczy wodę gładką jak szkło i kilku spacerowiczów na piasku. Kto wybierze południe w sezonie, zobaczy plażowy ruch, ale wciąż z morzem w tle. Dla dzieci Glyfada jest idealna, dla pływaków również, a dla fotografów po prostu wymarzona.

Przy drodze do wsi znajdziesz niewielkie sklepiki, tawerny i pokoje do wynajęcia. Nie ma tu wielkich hoteli, a wieczorem życie toczy się raczej na tarasach niż na dyskotekach. To zresztą zasługa ukształtowania terenu, które ograniczyło zabudowę na samej plaży i zmusiło osadników do budowania wyżej.

Pelekas i Tron Cesarza

PELEKAS to wieś na grzbiecie wzgórza, z której widać zarówno wschodnie, jak i zachodnie wybrzeże wyspy. Droga z Glyfady wspina się serpentynami przez gaje oliwne, a po drodze mija się kościoły i kapliczki, w których zapalają się świeczki. W samej wsi stoją kawiarnie, niewielki rynek i kilka sklepików, a wieczorem, kiedy zaczyna się zachód słońca, wszyscy kierują się na jedną ścieżkę.

Ścieżka prowadzi na szczyt wzgórza zwanego KAISER’S THRONE, czyli Tronem Cesarza. Nazwa pochodzi od Wilhelma II, który często odwiedzał Korfu i według lokalnych opowieści bywał na tym wzgórzu, podziwiając zachód słońca. Stąd rozciąga się widok na wyspę od brzegu do brzegu: po jednej stronie morze, po drugiej zatoka koło Benitses, a na horyzoncie ledwo widoczne góry kontynentu. W pogodny wieczór miejsce przyciąga tłum, ale nikt się nie skarży, bo scenerii starcza dla wszystkich.

Pod wsią leży PLAŻA PELEKAS, do której dociera się wąską drogą w dół. Jest dość szeroka, z piaszczystym zejściem, i uchodzi za mniej uczęszczaną niż Glyfada. Dla niektórych to zaleta, dla innych wada, bo zaplecze jest skromniejsze, a latem wiatr przynosi fale.

Agios Gordios i okolice

Kilka kilometrów dalej na południe znajduje się zatoka AGIOS GORDIOS, otoczona wzgórzami porośniętymi sosnami i oliwkami. Plaża ma około kilometra długości, jest szeroka i piaszczysta, a morze przejrzyste. Nad zatoką wznosi się samotna, pionowa skała ORTHOLITHI, widoczna z daleka i chętnie fotografowana o zachodzie słońca. Wokół takich formacji na wyspie zawsze krążyły opowieści, bo morze i kamień od wieków budziły wyobraźnię rybaków.

Agios Gordios było jednym z pierwszych kurortów na zachodnim wybrzeżu, i choć dziś dorosły tu hotele, miejsce zachowało swobodny, plażowy klimat. Wieczorem w barach nad brzegiem gra muzyka, a o zachodzie słońca wszyscy gromadzą się na skałach po północnej stronie. Wzgórza nad zatoką oferują kilka szlaków pieszych, jeden z nich prowadzi do opuszczonych budynków wśród oliwek i dalej, do wsi SINARADES.

W Sinarades warto zajrzeć do niewielkiego muzeum folklorystycznego, prezentującego dawne narzędzia, stroje i wyposażenie domów wiejskich. Jest to jedno z lepszych miejsc, by zobaczyć, jak żyli mieszkańcy zachodniej Korfu, zanim przyszła turystyka. Jeśli wolisz zaglądać do tawern, pojedź do pobliskiego VATOS, gdzie kuchnia opiera się na lokalnych produktach, a stoły ustawiono w cieniu drzew. W okolicy leżą też wsie, które pozostały prawie bez zmian, i choć nie mają zabytków, mają atmosferę.

Wybrzeże koło Agios Mattheos i Gardiki

Na południe od Agios Gordios droga rozdziela się: jedna jej odnoga prowadzi w głąb wyspy do AGIOS MATTHEOS, górskiej wsi pod masywem o tej samej nazwie, druga biegnie nisko wzdłuż brzegu. Agios Mattheos leży na stoku, a z jej placu widać całe wybrzeże aż do Kavos. Tuż obok, w dolinie, wznosi się GARDIKI, bizantyjska warownia z początku XIII wieku, zbudowana na planie czworoboku z półokrągłymi basztami. To zapomniany zabytek, zarośnięty i cichy, ale wart zatrzymania. Gardiki Castle powstał w czasach, gdy Korfu należało do Despotatu Epiru.

Dalej na południe teren obniża się, a wybrzeże traci strome klify. Wchodzimy na obszar, który opisujemy szerzej w tekście o południowej części wyspy. Płaska równina i rolnicze osady to inna Korfu, spokojniejsza i bardziej wiejska niż okolice Pelekas czy Glyfady.

Jezioro Korission i plaża Halikounas

Ostatnim punktem trasy jest JEZIORO KORISSION, długa, płytka laguna oddzielona od morza wąskim pasem wydm. Zbiornik ma około pięciu kilometrów długości i jest rezerwatem przyrody, objętym ochroną w ramach europejskiej sieci Natura 2000. Brzegi porastają trzciny, a w wodach żyją ryby i ptaki, od czapli po kormorany, które chętnie zatrzymują się tu w czasie wędrówek. Szczegóły o jeziorze znajdziesz w haśle Lake Korission.

Po stronie morskiej rozciąga się plaża HALIKOUNAS, szeroka i piaszczysta, z wydmami, które przypominają raczej północne morza niż Jońskie. Wiatr bywa tu stały, więc miejsce kochają kitesurferzy, a pozostali odwiedzający spędzają czas na długich spacerach. Cienia nie ma prawie wcale, dlatego weź ze sobą parasol, wodę i krem. Tuż przy plaży działa niewielka tawerna, a wieczorem słońce zanurza się w morzu prosto przed twarzą.

Nad jeziorem warto pospacerować wczesnym rankiem, kiedy powietrze jest chłodne, a ptaki aktywne. Dla miłośników fotografii to jedno z najlepszych miejsc na wyspie: odbicie nieba w lustrze wody, ciemna linia wydm i światło, które zmienia się co kwadrans.

Wieczór na zachodnim wybrzeżu

Dobrze zaplanowany dzień na zachodzie wygląda mniej więcej tak: rano kąpiel w Ermones lub na Glyfadzie, kiedy woda jest jeszcze spokojna, w południe cień tawerny i coś lekkiego do jedzenia, po południu spacer po wsi na wzgórzu, a wieczorem zachód słońca z jednego z punktów widokowych. Nie ma w tym nic odkrywczego, ale właśnie ta prostota sprawia, że wybrzeże ma tylu stałych bywalców, którzy wracają co roku w to samo miejsce.

Zachód słońca nad Morzem Jońskim ma tu swój rytm. Najpierw niebo żółknie, potem różowieje, na końcu zapada szybki, niemal fioletowy mrok. W Pelekas ludzie klaszczą, gdy słońce znika, co kiedyś wydawało się turystom zabawne, a dziś jest po prostu zwyczajem. Po zmroku w wiosce zapalają się lampki na tarasach i wracają koty, które w ciągu dnia chowają się przed upałem.

Praktyczne uwagi

Dojazd na zachodnie wybrzeże nie jest skomplikowany, ale wymaga cierpliwości. Najwygodniej poruszać się samochodem lub skuterem, choć w sezonie kursują również autobusy z Kerkiry do Ermones, Glyfady i Pelekas. Dalsze odcinki obsługiwane są rzadziej, więc sprawdź rozkład na miejscu. W razie wątpliwości zapytaj lokalnych mieszkańców, którzy zwykle wiedzą więcej niż jakakolwiek tablica.

Sezon na zachodzie trwa od maja do października. Wiosną morze jest jeszcze chłodne, ale kwiaty i zieleń sprawiają, że to jedna z najładniejszych pór. Wrzesień oferuje ciepłą wodę i mniej ludzi. Zimą wiatry z zachodu przynoszą sztormy, a niektóre drogi dojazdowe do plaż są niedostępne. Jeśli chcesz zobaczyć wyspę w pełnej krasie, zaplanuj to wcześniej, a po drodze zajrzyj do Paleokastritsy, która leży na północ od Ermones i jest naturalnym dopełnieniem tej trasy.

Na koniec uwaga o kuchni. Zachodnie tawerny słyną z grillowanego mięsa, świeżych ryb i warzyw z przydomowych ogrodów. W wielu miejscach dostaniesz też domowy ser, miód i oliwę, które tutejsi gospodarze sprzedają przy drodze w niepozornych straganach. Spróbuj, bo to często najlepsze, co możesz przywieźć z wyspy.

Klasztor Vlacherna i wysepka Pondikonisi
Klasztor Vlacherna i wysepka Pondikonisi. Fot. Marc Ryckaert / Wikimedia Commons, CC BY 3.0

Zdjęcie główne: Laguna Korission na Korfu. Fot. Xopolino / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0

Praktyczne wskazówki

  • Na zachód wyspy jedź po południu, żeby załapać się na zachód słońca w Pelekas lub Agios Gordios.
  • Plaża Mirtiotissa jest nieformalnie naturystyczna, a zejście do niej to strome, kręte schody.
  • Zabierz wodę na wydmy Halikounas, bo nie ma tam cienia ani sklepów.
  • Drogi między Pelekas a Agios Gordios są wąskie i kręte, więc nie spiesz się za kierownicą.
  • Na plażach z prądami zwracaj uwagę na flagi, bo fala potrafi być tu silna.

Najczęstsze pytania

Czy zachodnie wybrzeże Korfu nadaje się na kąpiel?

Tak, to najpiękniejsze plaże wyspy, ale morze jest tu bardziej dynamiczne niż na wschodzie. Przy zachodnim wietrze fale bywają duże, a dno schodzi szybko w głąb. Dzieci i słabsi pływacy powinni zostać przy brzegu i obserwować flagi ratowników, jeśli tylko są wywieszone.

Gdzie oglądać zachód słońca na zachodnim wybrzeżu?

Najczęściej poleca się punkt widokowy w Pelekas, nazywany Tronem Cesarza, oraz plażę Agios Gordios i wzgórza nad Glyfadą. Najlepiej przyjechać godzinę przed zachodem, bo w sezonie robi się tłoczno. Wielu odwiedzających wybiera też skromne tawerny z widokiem na morze.

Czy jezioro Korission jest dostępne dla zwiedzających?

Tak, ale jako obszar chroniony ma swoje zasady. Można spacerować po brzegu i obserwować ptaki, ale nie wolno niszczyć wydm ani zakłócać zwierząt. Dojazd prowadzi polnymi drogami od strony Chalikounas i Issos, a najlepszą porą na wizytę są poranki wiosną i jesienią.

W tej samej okolicy

Planujesz trasę: Korfu

Zobacz, co jeszcze warto odwiedzić w okolicy

Zacznij od Kerkiry